Mój autorski przepis, a w zasadzie przejęty od mojego ojca, który go zawsze jak pamiętam robił. Jak dzieci czyli ja i rodzeństwo podrosło to krojenie było naszą działką, no bo w tamtych czasach nie było malakserów, blenderów, a miksery dopiero podbijały rynek, chyba amerykański. Były za to noże :) Trzeba było kroić drobniutko, bardzo drobniutko :) Spędzało się nad przygotowaniem pół dnia, ale za to czas leciał i nie było czasu na nudę.
MMIPJK.BLOGSPOT.COM
Blog o gotowaniu, ziołach, ich zastosowaniu, o pszczołach, miodzie. O tym co zdarza się w kolejnym dniu oraz o tym co mi się nie mieści w głowie