Niedziela. Przydałby się jakiś deser. Dynia była w piwnicy, a już dawno chodził za mną jakieś ciasto z dynią. Miała być tarta, ale ciasto francuskie, które leżało w lodówce przeterminowało się o miesiąc, stwierdziłem, że bezpieczniej będzie wyrzucić. Na kruche nie było tłuszczu, tylko trochę masła do smarowanie chleba więc też zrezygnowałem.
MMIPJK.BLOGSPOT.COM
Blog o gotowaniu, ziołach, ich zastosowaniu, o pszczołach, miodzie. O tym co zdarza się w kolejnym dniu oraz o tym co mi się nie mieści w głowie