Sezon na bób już dawno rozpoczęty. Początkowa cena zaporowa bo dochodziła do 25 zł za kilo. Teraz spadała o ponad połowę na 10 zł. więc można sobie moim skromnym zdaniem już pozwolić. Ugotowałem kilo bobu, część zostało zjedzone zaraz po ugotowaniu z masełkiem, popołudniowa przegryzka odbyła się z dodatkiem czosnku, salsy pomidorowej i koperku i jeszcze trochę zostało. Kolejnego dnia obrałem ze skórek i zmiksowałem na pastę z dodatkiem suszonych pomidorów i oliwy. Wyszedł doskonały a'la humus do kanapek. Polecam
MMIPJK.BLOGSPOT.COM
Blog o gotowaniu, ziołach, ich zastosowaniu, o pszczołach, miodzie. O tym co zdarza się w kolejnym dniu oraz o tym co mi się nie mieści w głowie